Kategorie

Prezenty Upominki

W razie pytań i w sprawie zamówień prosimy o kontakt na email: galeria@tropikalnystyl.pl
prezent

Galeria Tropikalnystyl oferuje unikalne prezenty. Znajdziesz tu oryginalne upominki dla całej rodziny. Etniczna biżuteria dla żony, talizman na szczęście dla matki, yerba mate i meksykańskie smakołyki dla męża, ciepły sweter z wełny alpaki dla ojca, wełniane ponczo dla babci, peruwiański szalik dla dziadka i indiańskie instrumenty dla dziecka. Prezenty dla całej rodziny.
Polecamy na prezenty: wełniane czapki i szaliki, ponczo z wełny alpaki, sweter z Peru, skarperty i getry w indiańskie wzory, etniczne instrumenty, ręcznie robiona biżuteria, narzutygadżety rasta, indiańskie łapacze snów
Unikalne prezenty w etnicznym stylu. Prezenty na walentynki, upominki dla niej, prezenty dla niego, pomysł na prezent urodzinowy. Idealny upominek to etniczne rękodzieło.

Facebook

Tu zapłacisz z:
Obsługujemy płatności PayU

Sklep internetowy z biżuterią, Etniczny styl, Biżuteria etniczna, męska biżuteria, Etno, Rękodzieło artystyczne z Peru, Etniczne rękodzieło, Biżuteria sztuczna, Narzuty i makaty, Biżuteria hand made, Kolczyki ręcznie robione, Biżuteria z kamieni, Naszyjniki, Wisiorki, Amulety i talizmany, Styl etno, Kolczyki etniczne, Etniczny styl, kolczyki ekologiczne, hamaki, Srebrne kolczyki, Biżuteria z Peru i Kolumbii, Bransoletki etno, dekoracja, Ponczo, Swetry z wełny alpaki, Wełniane czapki, Szaliki, Skarpety, Etniczne instrumenty, Okaryny, Marakasy, Rasta styl, Indiańska biżuteria, Indiański styl, Torebki etniczne, unikalne prezenty, Poncza z Peru, rasta sklep, prezent na walentynki, bransoletki z muliny, unikatowe prezenty z Ameryki Południowej, Bransoletki przyjaźni

Kurs gry na peruwiańskim flecie QUENA

ss

KURS GRY NA QUENIE

Autorka kursu Joanna "Juanacha" Niemiec


Poniższy tekst powstał, aby ułatwić naukę gry wszystkim tym, których zachwycił ten niezwykły flet andyjski. Mając na uwadze, iż nie koniecznie wszyscy miłośnicy brzmienia queny mają wykształcenie muzyczne postaram się w jak najprostszy sposób przedstawić poszczególne dźwięki instrumentu, a samą naukę gry proponuję poprzez naukę konkretnych melodii. Piosenki przedstawiam w sposób prostych obrazków z kolejnymi chwytami. Ponieważ taka forma zapisu nie jest tak dokładna i jednoznaczna jak zapis nutowy, aby można było łatwo uchwycić długość poszczególnych dźwięków i rytm, każdej melodii towarzyszy nagranie piosenki w wersji normalnej i drugiej, wolniejszej, gdzie wyraźnie zaznaczono poszczególne dźwięki. Taki sposób nauki, choć nie doskonały, wydaje mi się najbardziej naturalnym – tak właśnie uczą się grać Indianie. Ponadto pamiętajmy, iż będziemy grać melodie ludowe, które bardzo często mają wiele różnych wersji, i nie posiadają ścisłego zapisu nutowego. Wreszcie mam nadzieję dotrzeć do jak największej grupy odbiorców.
Za punkt wyjścia proponuję obrać nagrania w wersji „prostej”. Drugie nagranie jest jedynie przykładem interpretacji i brzmień. Nie chciałabym nikomu narzucać własnego stylu, wierzę, iż każdy z nas jest inny i inaczej realizuje się poprzez muzykę.
Na koniec życzę wszystkim uczącym się powodzenia i przede wszystkim dobrej zabawy!!

OGÓLNA BUDOWA INSTRUMENTU

W najogólniejszy sposób możemy powiedzieć, iż quena jest fletem prostym podłużnym o zadęciu krawędziowym. W budowie queny wyróżniamy:
koniec górny – zadęciowy,
nacięcie (otwór) zadęciowy,
siedem otworków na palce – jeden z tyłu i sześć w przedniej części instrumentu
koniec dolny
Dla ułatwienia późniejszych opisów przyjmijmy umowną numerację otworków, poczynając od najwyżej położonego otworu nr 1 a kończąc na otworku nr 7 przy dolnym końcu queny (rys. 1)

quena

 

ODDECH
Z pewnością na początku nauki wydobycie kilku dźwięków jeden po drugim będzie sprawiać trudności – uczucie duszności, zawroty głowy.. Jest to zjawisko zupełnie normalne, nasz organizm musi się przyzwyczaić do nowej formy „wysiłku”, i będzie wymagał trochę czasu żeby w pełni naturalnie funkcjonować podczas naszej gry. Dla tego proponuję aby ćwiczyć regularnie, najlepiej codziennie, lecz na początek nie dłużnej niż 10-20 minut. Od początku radziłabym również wdrożyć naukę oddychania. Aby wydobyć odpowiednio długi dźwięk, potrzebna nam wystarczająca rezerwa powietrza. Jednak warto zwrócić uwagę, iż istnieją dwa podstawowe sposoby oddychania, jeden tzw. piersiowy i drugi tzw. brzuszny lub przeponowy.
W pierwszym przypadku w oddechu uczestniczą głównie mięśnie klatki piersiowej a rola przepony jest ograniczona. Manifestuje się to uniesieniem ramion i klatki piersiowej do przodu i ku górze. Dolne partie płuc są w takim wdechu słabo wykorzystane.
Aby wykorzystać większą pojemność płuc w czasie wdechu konieczne jest rozciągnięcie również dolnych partii płuc. W tym celu oprócz rozciągnięcia klatki piersiowej w poprzek konieczne jest obniżenie przepony. Przepona jest ułożonym poziomo mięśniem, oddzielającym jamę brzuszną od jamy klatki piersiowej. W normalnym wdechu (słabym) prawie nie uczestniczy. W głębokim wdechu brzusznym ulega ona obniżeniu i pociąga za sobą płuca, udostępniając dla powietrza ich dolne fragmenty. W normalnym wydechu przepona znów pozostaje w spoczynku, natomiast w szybkim, lub mocnym wydechu przesuwa się ku górze wytłaczając resztki powietrza z dolnych partii płuc.
Każdy wdech brzuszny dostarcza nam znacznie więcej powietrza, a co za tym idzie tlenu, niż wdech piersiowy. Dla tego warto „nauczyć się oddychać brzusznie”. Fizjolodzy zwykli przypisywać skłonność do oddechu piersiowego kobietom, a brzusznego mężczyznom, jednak u obu płci można z powodzeniem wyćwiczyć obydwa sposoby oddychania.
Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie jak oddychamy. W tym celu można stanąć przed lustrem i wykonać kilka głębokich wdechów. Jeśli w czasie wdechu silnie unoszą nam się ramiona, a przy tym brzuch pozostaje wciągnięty, to z pewnością jest to oddech piersiowy. Aby uruchomić przeponę spróbujmy przygryźć lekko wargi i pozostawić uchylone jedynie kąciki ust. Pomalutku wciągajmy powietrze pilnując aby nie unosić ramion, a poczuć jak rozpręża nam się brzuch, i kolejno powolny wydech. Inne ćwiczenie można przeprowadzić w pozycji leżącej, tak samo dozując powietrze poprzez kąciki ust. Tym razem na brzuchu kładziemy książkę i sprawdzamy czy się unosi (w miarę możliwości nie encyklopedię :-))
W miarę ćwiczenia oddechu jak i gry nauczymy się również oszczędnie gospodarować powietrzem,np. Przymykając bardziej usta, i z czasem zapomnimy o zawrotach głowy.

PIERWSZE DŹWIĘKI – SPOSÓB ZADĘCIA

Na początku nauki najważniejsze jest poprawne wydobycie dźwięku. Oczywiście pierwsze próby mogą być nieudane – brak dźwięku w ogóle - lub częściowo udane – dźwięk nieczysty lub niewłaściwej wysokości. Nie należy się zrażać, gdyż jest to jak najbardziej normalne i wymaga jedynie ćwiczeń. Być może część z Was uczyła się gry na flecie prostym sopranowym, jednak podstawowa różnica między fletem a queną polega na tym, że jak nie dmuchnąć we flet, to jakiś dźwięk otrzymamy. Tutaj to nie gwizdek fletu, a nasze usta w połączeniu z odpowiednio naciętą krawędzią instrumentu wytwarzają dźwięk. A ilu z Was grało już wcześniej na fletach krawędziowych??

Na początek zapomnijmy o otworkach – zostawmy je wszystkie otwarte, i spróbujmy w ten sposób wydobyć pierwszy dźwięk, którym będzie w tym przypadku g1 (sol1) (Rys. 2 + nagranie 1 g1):

(...)

1.Instrument przykładamy górnym- zadęciowym końcem do ust. Usta mamy zamknięte w leciutkim uśmiechu. Górna krawędź tuby, ta na której jest nacięcie zadęciowe, powinna spoczywać na naszej dolnej wardze. Najwyższe punkty tej krawędzi powinny dochodzić mniej więcej do granicy dwóch warg.

2.Teraz reszta instrumentu – nie powinna być skierowana ani pionowo a ni poziomo, a lekko po skosie, czyli tak jak będzie nam najłatwiej i najbardziej naturalnie (Rys. 3).

ułożenia queny 

3.Lekko uchylamy usta i dmuchamy, starając się kierować powietrze przed siebie. (Powietrze powinno rozdzielić się na wyciętej krawędzi instrumentu, i jedynie część ma trafić do środka). Jeśli nam się nie udaje, próbujemy ponownie, można wówczas jeszcze bardziej rozchylić lub ścisnąć usta, lub/i przesunąć odrobinę instrument na ustach w górę lub w dół bez zmiany kąta nachylenia, lub/i zmienić nachylenie reszty queny. Jeśli dźwięk już jest, ale nie czysty to tak właśnie „szukamy” najlepszego brzmienia. Jeśli wciąż nam się nie udaje, to być może problem tkwi tylko w samym zadęciu, wtedy:

4. Wyobraźmy sobie, że mamy urodziny (pierwsze :-)) - zrelaksujmy się -i musimy zdmuchnąć tę jedyną świeczkę na torcie. Ta świeczka, to wyciągnięty przed nas nasz własny palec wskazujący, a płomień – jego czubek. Dmuchamy dokładnie w czubek palca, następnie zastępujemy palec queną no i ....gramy!
Powodzenia!! Jeśli raz nam się uda, to na pewno już nie zapomnimy.
Dźwięk zagrany przez nas powinien brzmieć tak jak na nagraniu, to znaczy musi być czysty i odpowiedniej wysokości. Złe ułożenie instrumentu na ustach - zbyt niskie, lub instrument ułożony zbyt pionowo może prowadzić do dźwięków syczących, w odwrotnej sytuacji – do dźwięków „stłamszonych”. Pamiętajmy też, aby nie dmuchać za mocno ani za słabo. Warto zwrócić uwagę na to, jak odchylenie dolnej krawędzi queny (zmiana kąta nachylenia )wpływa na dźwięk (Nagranie 2).

Na początku nagrania słyszymy właściwy dźwięk, później w miarę odchylania dolnej części queny w kierunku od nas do góry słyszymy jak dźwięk ulega zaniżeniu. Kolejno, przysuniecie dolnego końca queny do nas skutkuje nienaturalnym podniesieniem dźwięku, utrudnieniem jego wydobycia, i na koniec dźwięk się gubi, „ucieka”. Dla tego proponuję wielokrotne przećwiczenie zadęcia i porównanie efektów z nagraniem (nagranie 1).

(...)

 

W miarę ćwiczeń przekonacie się, iż nie jest to nic trudnego i tak naprawdę dźwięk najpoprawniejszy najłatwiej Wam wydobyć.

UWAGA!!
Zdarza się, że dana quena odbiega nieco strojem od uniwersalnego stroju międzynarodowego ( gdzie a1 odpowiada dokładnie 440 Hz). Zdarzają się queny strojone nieco niżej a1 = 435 Hz, lub wyżej a1= 445 Hz. Wówczas dźwięk, jaki uzyskacie dla wszystkich otworków otwartych może być nieco niższy lub wyższy. Jeśli będziecie grać na takim instrumencie sami, bez akompaniamentu, to nie będzie to stanowiło żadnego problemu. W przeciwnym razie trzeba będzie grac przy użyciu wspomnianej sztuczki zmiany kąta nachylenia. Możliwe również że TYLKO ten jeden dźwięk jest za wysoki, a reszta skali jest w porządku, wówczas używamy innego chwytu aby wydobyć dźwięk g1 (Rys. 4):

JAK TRZYMAĆ INSTRUMENT I KTÓRE PALCE UCZESTNICZĄ W GRZE?

Większość quenistów gra obsługuje pierwsze licząc od góry otworki lewą ręką a dolne prawą. Nie stanowi to jednak reguły i w zależności od tego jak nam wygodniej możemy również u góry trzymać instrument w prawej ręce. W przypadku większości instrumentów otworki ułożone są w linii prostej i nie narzucają nam kolejności rąk. Jednak w niektórych quenach, a zwłaszcza w dużych quenachos o niskim rejestrze, dla wygody grającego otworek nr 7 lub dziurki 5 i 7 bywają przesunięte nieco na boki względem osi środkowej instrumentu i wówczas niemożliwe jest odwrotne ułożenie rąk.
Najczęściej w grze na quenie (w wersji lewa ręka u góry) wykorzystujemy kolejno:
-otworek nr 1 – kciuk lewej reki
-otworek nr 2 -palec wskazujący
-otworek nr 3 – palec środkowy
-otworek nr 4 – palec serdeczny
-otworek nr 5 – palec wskazujący prawej ręki
-otworek nr 6 – palec środkowy
-otworek nr 7 – palec serdeczny (Rys. 5)

 

 

Dla prawidłowego wydobycia dźwięku g1 (w jego podstawowej formie, jak na Rys. 2) niezbędne jest, aby wszystkie otworki były otwarte. Palce należy ułożyć w pobliżu obsługiwanych przez nie otworków, tak, aby podtrzymywały instrument po bokach, a jednocześnie nie zasłaniały lub przysłaniały otworków. Kciuk lewej ręki aby nie zasłaniał otworku nr 1 można przesunąć lekko w bok lub w górę / w dół. W pozycji dźwięku g1 możliwe jest również podtrzymywanie instrumentu jedynie opierając go na dwóch kciukach, dociskając lekko dla balansu palce serdeczne ułożone po obu stronach od otworków nr 4 i 7. Widok prawej ręki przedstawiono na Rys. 6.

Czasem na zdjęciach lub nagraniach video grup folklorystycznych znajdziecie inną technikę gry, w której kolejno:
-otworek nr 1 – kciuk lewej reki
-otworek nr 2 -palec wskazujący
-otworek nr 3 – palec środkowy
-otworek nr 4 – palec wskazujący prawej ręki
-otworek nr 5 – palec środkowy
-otworek nr 6 – palec serdeczny
-otworek nr 7 – palec mały (Rys. 7).

Pozostający wolno palec serdeczny lewej ręki można wówczas wykorzystać to stabilniejszego podparcia instrumentu. W ten sposób można grać na zwykłej quenie, jak również metodę często wykorzystuje się w grze na tzw. indiańskiej wersji instrumentu, który jest nieco krótszy i pozbawiony otworku nr 7, i wówczas analogicznie palec mały prawej ręki uczestniczy w podtrzymywaniu queny, a zastępując palec serdeczny palcem wskazującym uzyskuje się większą mobilność i łatwość gry szybkich melodii. Ja osobiście, w przypadku queny o 7 otworkach, polecam pierwszy sposób gry, ale jednocześnie zachęcam do eksperymentu i wyboru wygodniejszej metody.
NAUKA WYDOBYWANIA KOLEJNYCH DŹWIEKÓW
Jak już wspomniano, dźwięk uzyskany przy wszystkich dziurkach odsłoniętych to g1. Proponuję naukę od tego właśnie dźwięku „w dół”. Oznacza to, iż na początek będziemy dokładać kolejne palce, uzyskując coraz to niższe dźwięki i ucząc się w ten sposób pierwszej oktawy skali queny. Ma to swoje uzasadnienie – wydobycie kolejnych dźwięków wymaga szczelnego zamknięcia otworków queny, więc nasze ręce muszą stopniowo opanować nową umiejętność. Cały proces wymaga czasu i odradzam granie „na siłę”, gdyż po jednym dniu przeforsowanych ćwiczeń będziemy mieć tak zmęczone ręce, że na następny dzień będzie nam jeszcze trudniej i wtedy łatwo się zniechęcić. Ponadto niskie dźwięki wymagają od nas większego wyczucia i precyzji w zadęciu, dla tego będziemy się ich uczyć stopniowo.

Kolejny (idąc od góry) dźwięk pierwszej oktawy queny to fis1 (czyli fa# - tj. fa podniesione o pół tonu). Wyjaśnienie: Nie jest do dźwięk znanej powszechnie skali C – dur, w której kolejne dźwięki nazywamy do – re – mi – fa – sol – la – si – do ,czyli odpowiednio c – d – e – f – g – a – h - c, jednak należy pamiętać, iż quena strojona jest w skali G – dur, a nie C- dur, w której kolejne dźwięki to: sol – la – si – do – re - mi – fa# - sol (inaczej g – a – h – c - d – e – fis – g).Dźwięk fis jest więc dźwiękiem naturalnym dla tej skali. Wydobycie dźwięku fa/f oczywiście też jest możliwe, ale o tym dalej przy półtonach.
Aby wydobyć poprawnie dźwięk fis1 zakrywamy za pomocą kciuka (lewej lub prawej jak kto woli ręki) otworek nr 1. Schematycznie przedstawiono to na obrazku Rys. 8 (białe pole dziurki = dziurka odetkana, brązowe pole = dziurka zatkana). Pamiętajmy, iż podczas gry kciuk znajduje się zawsze w pobliżu tego otworka, tak aby szybko i sprawnie przejść do dźwięku fis1. Dźwięk fis1 brzmi następująco: (nagranie 3)

Następny niższy dźwięk to e1. Rys. 9.

(...)

Kciuk pozostaje jak w poprzednim dźwięku, dodatkowo zasłaniamy palcem wskazującym otworek nr 2. Uzyskujemy następujące brzmienie (nagranie 4).

(...)

Uwaga. Należy zwrócić uwagę na sposób zatykania otworków. Aby łatwo i wygodnie zasłaniać otworki, które w quenie nie są tak małe, nie należy posługiwać się samymi opuszkami palców a cała poduszeczką, przesuwając nieco bardziej palce w kierunku instrumentu. Możliwa jest również gra przy użyciu kolejnych przegubów pomiędzy pierwszym a drugim zgięciem palca, lub samych zgięć. Tak mogą grać osoby o szczególnie małych dłoniach, i w ten również sposób pomagamy sobie na dużych quenach – wspomnianych już quenachos. Aby grać wprawnie na quenie nie potrzeba ani szerokich dłoni, ani długich palców, a jedynie wypracowanie wygodnej pozycji ułożenia rąk. Ważne jest, aby nasze dłonie stosunkowo luźno i swobodnie spoczywały na instrumencie. Gra opuszkami w tym przypadku nie sprawdza się, gdyż powoduje zbędne napięcie, zmęczenie rąk i utrudnia szybkie przejścia pomiędzy dźwiękami. Prawidłowe ułożenie lewej ręki pokazano na zdjęciu (Rys. 10),

Zaś błędne na kolejnym zdjęciu (Rys.11).

 Jeśli na tym etapie nauki czujecie się już pewnie, to możemy przejść do kolejnych dźwięków. Jeśli w dźwięku e1 zasłonimy kolejny otworek, uzyskamy d1 (Rys. 11, nagranie 5).

(...)

Już w tym miejscu proponuję proste ćwiczenie, polegające na graniu kolejno dźwięków g1 – fis1 – e1 – fis 1 – g1- fis1 – e1 itd..., najpierw powoli, a następnie, w miarę nabywania wprawy, coraz szybciej. Kolejno dodajemy do naszego ćwiczenia nowe dźwięki i gramy: g1 – fis1 – e1 – d1- e1 – fis1 – g1 – fis 1 itd., tak jak na nagraniu (nagranie 6).

(...)

Uwaga! Aby wszystkie dźwięki były dobrze zaznaczone i miały czysty początek, na początku każdego dźwięku mówimy do instrumentu delikatne „TU” lub „TE”. Dzięki temu kolejne dźwięki możemy wydobyć na tym samym zadęciu, a wszystkie będą dobrze oddzielone. Pomoże to również w wydobywaniu wysokich tonów, gdzie konieczne jest mocne uderzenie powietrza na początku każdego dźwięku.

Pamiętajmy, iż przede wszystkim zależy nam na jakości dźwięku, czyli jego czystości i odpowiedniej wysokości. Jeśli coś „syczy” i dźwięk jest niepełny, to „szukamy go” manewrując lekko ułożeniem instrumentu, tak jak przedstawiono powyżej. Nie należy się śpieszyć w nauce kolejnych kroków, każdy z nas ma swoje własne tempo nauki. Jest to czas, jaki nasz organizm potrzebuje na naukę oddechu i rozwój umiejętności manualnych. Jednocześnie przyzwyczajamy i ćwiczymy nasz słuch w rozpoznawaniu kolejnych tonów, co pomoże nam w grze ze słuchu. Aby jak najszybciej widzieć efekty proponuję ćwiczyć codziennie i na początek nie za długo, aby nie męczyć rąk i nie cierpieć z powodu zawrotów głowy. Jeśli wystąpią problemy z oddechem polecam grę na stojąco, gdyż wtedy przepona znacznie lepiej pracuje. Można ćwiczyć również kilka razy dziennie lub raz, ale w przerywanych seriach np. 10 minut ćwiczeń – 30 minut przerwy (zajmujemy się czymś innym, w czy to robimy przerwę na quenę:-)) - 10 minut ćwiczeń. I wszystko przyjdzie z czasem!



Zakrywając otworki nr 1, 2, 3 i 4 wydobędziemy dźwięk c1(Rys. 12, nagranie 7).

(...)

Jak już wspomniano otworek nr 4 zazwyczaj zasłania się za pomocą palca serdecznego, jednak można również używać palca wskazującego drugiej ręki i grając tak jak pokazano na obrazku (Rys.7). Zadęcie powinno być podobne jak w poprzednich dźwiękach, jednak odrobinę słabsze.


Dodając kolejny palec i zasłaniając dziurkę nr 5 (palec wskazujący drugiej reki) zagramy dźwięk h. I tym razem staramy się dmuchać z większym wyczuciem. (Rys. 13, nagranie 8).

(...)

 

Dźwięk a wydobywamy zasłaniając jeszcze jeden otworek (nr 6), tak jak na rysunku (Rys. 15).

Powinien on brzmieć następująco: (nagranie 9).

(...)

Aby brzmienie było czyste, zadęcie powinno być jeszcze słabsze niż poprzednio.


Ostatnim, najniższym dźwiękiem naszej queny jest dźwięk g. Wszystkie otworki pozostają zamknięte (Rys. 16). Zadęcie jeszcze jeszcze słabsze (nagranie 10).

(...)

Przedstawione dźwięki należą do pierwszej oktawy skali queny strojonej w G – dur. Dla nabrania wprawy w wydobywaniu poszczególnych dźwięków proponuję wielokrotne przećwiczenie pierwszej oktawy z góry do dołu (od g1 – g) i z dołu do góry (od g - g1). Pamiętajmy o oddzielaniu kolejnych dźwięków mówiąc „TU”, jak również o słabszym zadęciu przy niskich dźwiękach i mocniejszym przy wysokich.

 

PIERWSZE MELODIE

Jeśli zaznajomiliście się już ze wszystkimi dźwiękami pierwszej oktawy a ich gra nie sprawia Wam żadnych trudności, to proponuję zagrać kilka prostych melodii. W przeciwnym jednak razie należy powrócić do ćwiczeń. Poprawne wydobycie dźwięków jest kluczem do dalszej gry, między innymi dla tego, iż przyzwyczaja nasz słuch do brzmienia instrumentu. Dodatkowo jeśli jeden z dźwięków wciąż będzie fałszował, wówczas ucząc się melodii łatwo możemy się zniechęcić, lub co gorsza nauczyć źle. Dla tego proponuję przećwiczyć wszystko o 50 razy za dużo niż o jeden raz za mało.

Znając dźwięki pierwszej oktawy możemy wbrew pozorom zagrać stosunkowo dużo melodii. Poniżej znajdziecie piosenki przedstawione w sposób graficzny, plik dźwiękowy z nagraniem w naturalnym tempie oraz drugi plik, z prostym nagraniem, jeśli to konieczne, wolniejszym i odpowiadającym dokładnie rysunkom, w którym zaznaczono wyraźnie poszczególne dźwięki. Piosenki ułożone są względnie od najprostszych do najtrudniejszych, dla tego proponuję naukę „po kolei”. Tak jak powyżej, białe pole dziurki oznacza otwór odsłonięty a brązowe zasłonięty. Każdy dźwięk został przedstawiony w sposób graficzny, innymi słowy jeśli należy zagrać trzy takie same dźwięki jeden po drugim, na obrazku przedstawiono ten dźwięk 3 razy. Jeśli fragment melodii powtarza się, wówczas ujęto go w klamrę i zaznaczono ile razy ma zostać zagrany. No i oczywiście obrazki czytamy od lewej do prawej i z góry do dołu...:-) Proponuję najpierw odsłuchać zwykłe nagranie, następnie prześledzić obrazek słuchając wolniejszego nagrania, i kolejno zacząć powtarzać po kilka dźwięków fragmenty melodii. Życzę dobrej zabawy!


Na dobry początek dla przekory proponuję prostą melodię polską, a nie andyjską, za pewne dobrze znaną - „Pojedziemy na łów”W melodii pojawiają się najniższe dźwięki queny – pamiętajmy o lekkim zadęciu (Rys. 17, nagranie 11, 12). 

(...)

„Chisi machay kuni ñanitay”

Jeśli nie macie już problemów z naszym obrazkowym zapisem nutowym, zapraszam do gry tradycyjnej melodii andyjskiej „Chisi machay kuni ñanitay”. Melodia w wesołym rytmie TINKU oryginalnie śpiewana jest w quechua – języku, którym do dziś dnia posługują się potomkowie Inków.

(Rys. 18, nagranie 13, 14).

 

(...)

Kopiowanie oraz rozpowszechnianie tekstu, obrazków i utworów muzycznych bez zgody autora i galerii Tropikalnystyl zabronione.